1.
- Otworzyła oczy ! Jest
przytomna ! – pisnął wysoki , kobiecy głos .
- O , jak miło , że znów jest pani z nami – uniosłam
powieki , które wydawały się teraz ważyć kilka kilo . Czułam , jakbym wpadła w
ogromną kulę światła . Musiałam odczekać kilka sekund , nim przerodziła się w
jakiekolwiek kształty .
Obraz był bardzo
rozmazany , lecz z każdym mrugnięciem było coraz lepiej . Biała plama powoli
przeobraziła się w biały fartuch człowieka , mężczyzny . Był dość otyły , nosił
okulary i patrzył na mnie z uśmiechem na twarzy . – Spokojnie , niech pani oddycha spokojnie –
powiedział , chyba zauważając , że powoli tracę kontrolę nad swoim oddechem .
- Gdzie jestem ? – wysapałam przyglądając się swojej
dłoni . Była zadrapana i posiniaczona . Spojrzałam na drugą . Nie wiele różniła
się od pierwszej . Zostałam podłączona do kroplówki , stwierdziłam unosząc
głowę wyżej . Przeniosłam wzrok przed siebie . Niebieska pościel przykrywała
moje , jak odczuwałam , nagie ciało . Facet o ciemnej karnacji i niewielkich
oczach przyglądał mi się , tym razem bez żadnej mimiki . Ani uśmiechu , ani łez
. Normalnie jak mumia .
- W szpitalu przy Rother Square . Przeżyła pani
ciężki wypadek i przez dwa tygodnie była w śpiączce . – mruknęła jakaś młoda
pielęgniarka , zapewne na stażu . Wydawała się znacznie milsza od tego lekarza
, który właśnie wychodził z jasnego pomieszczenia .
- Wypadek ? Jaki
wypadek ? – zapytałam nieco bardziej przytomna niż chwilę wcześniej .
- Wypadek samochodowy .- odpowiedziała zmieniając
pusty woreczek kroplówki na nowy .
- Nic takiego nie pamiętam .- Przeraziłam się
słowami kobiety . Chciałam wiedzieć o jaki cholerny wypadek jej chodzi . Na
pewno nie brałam w nim udziału . Może była chora psychicznie ? Może to ktoś z
jej rodzimy miał wypadek , a ona zwariowała ? Może po prostu śnię na jawie ?
Siedziałam i patrzyłam na nią , jakby była
najgłupszą osobą na świecie . Tak potwornie bolała mnie głowa , że nie mogłam
skupić wzroku na jednym punkcie . Wszystko wokół wydawało się okropnie jaskrawe
. Gdy tylko przenosiłam wzrok oczy zaczynały mnie piec , a uczucie , które
towarzyszyło mojej głowie w ciągu ruchu , przypominało trzęsienie ziemi .
- Wszystko pani wytłumaczę – zagadnęła siadając na
taborecie obok łóżka . – Był wypadek . Jechała pani samochodem z innymi ludźmi
, niestety nic mi nie wiadomo o stanie ich zdrowia . Była pani nieprzytomna i
miała przy sobie tylko telefon . Teraz , kiedy się pani już obudziła , zrobię
pani wszystkie padania . – Zaczęła uzupełniać jakąś kartotekę .- Będę pani
zadawała pytania – Przytaknęłam jej na zgodę – Myślę , że nie będzie miała pani z nimi kłopotu i będzie w stanie na nie odpowiedzieć . Pierwsze . Imię i nazwisko ?
Otworzyłam usta by odpowiedzieć , ale z mojego
gardła wydobyło się tylko ciche stęknięcie . Zapadła długa cisza . Kobieta
podniosła na mnie wzrok , nieco zaskoczona . Powtórzyła pytanie , a ja coraz
bardziej byłam zszokowana . Nie potrafiłam na nie odpowiedzieć . W mojej głowie
panowała kompletna pustka . Zachciało mi
się płakać . Nie znałam swojego cholernego imienia .
- Czemu nie wiem ?! – wrzasnęłam prawie przez łzy po
czym zapadła ciemność .
Kiedy obudziłam się znów stał nade mną ten otyły
lekarz . Zaświecił mi latareczką w oczy po czym wypełnił coś w swoim notesie .
- Panno Gloss – powiedział , bynajmniej do mnie i kiedy spotkał się z moim wzrokiem uśmiechnął
nieznacznie – Och , już myślałem , że czekają nas kolejne dni wyczekiwania na
pani obecność .
Odchrząknęłam lekko i podniosłam się na rękach do
pozycji siedzącej. Czułam się znacznie lepiej niż wtedy , zakładając , że ,,
wtedy ‘’ znaczy dla mnie czas , kiedy ostatni raz byłam przytomna bo całkowicie
straciłam poczucie czasu . Głowa nie bolała już tak bardzo , oddech był
równomierny i obraz całkiem ostry . Zauważałam teraz nawet najdrobniejsze
detale , takie jak plakietki przypięte do białych fartuchów zgromadzonych .
Doktor nosił na piersi napis ,, G. Smith ‘’ a pielęgniarka ,, K. Mench ‘’ .
Doktor Smith odłożył notes do kieszeni przy lewej
nodze i odszedł szepcząc coś do pielęgniarki . Usłyszałam urywki słów - ,, Nie
sądziłem , że jest tak poważnie ‘’ czy ,, to się zdarza ‘’ . Rozmawiali jeszcze
chwile . Pani Mench zgodnie pokiwała głową i po kilku minutach i wróciła do
mojego łóżka .
- Niech pani nie wykonuje gwałtownych ruchów . To
może spowodować kolejne omdlenie . – A więc zemdlałam . - Jest pani jeszcze
bardzo zmęczona i potrzebuje kilku dni do odzyskania pełnej sprawności . Ale
jak mówiłam , najpierw badania .
- Czemu nie mogę sobie nic przypomnieć ? – wyrwało
mi się dość głośno . Kobieta spojrzała na mnie nieporadnie .
- W niektórych przypadkach tak się zdarza . Szczerze
powiedziawszy , ma pani szczęście , że żyje . – przyznała, poprawiając
niezręcznie opadający na czoło kosmyk blond włosów – Została pani bardzo mocno
poturbowana . Ma pani potłuczone lewe żebro i stwierdzony wstrząs mózgu .
Znieruchomiałam , a kobieta zauważywszy moją
kamienną minę i przenikające przez oczy łzy zdawała się bardzo mi współczuć .
Byłam tak wstrząśnięta tym co do mnie mówiła , że już sama nie wiedziałam , czy
to wszystko prawda czy kłamstwo . Może sen , a może naprawdę leżę w szpitalnym
łóżku , zniesiona z łoża śmierci do bezpiecznego miejsca ?
- Nie wierzę pani .- szepnęłam - Nie znam pani i nie mogę pani zaufać .
- Prędzej czy później będzie musiała się pani z tym
zmierzyć . Chce tylko pani pomóc zrozumieć to wszystko .
Głośno przełknęłam ślinę .
- Kiedy to minie ? – spojrzałam jej głęboko w oczy –
Ta cała anemia czy wstrząs mózgu .Kiedy ?
- Będę z panią szczera . Zaledwie kilkunastu osobom
na świecie wróciła pełna pamięć . Innym tylko część a niektórym w ogóle .
- Do której z tych grup się zaliczam ? – pisnęłam a
głos mi się łamał nagłym stosem złych informacji .
- Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć . Wiele
zależy od silnej woli , chęci i wysiłku włożonego w powrót wspomnień ale zależy
to głównie od tego , z jak mocnym wstrząsem miała pani do czynienia . A ten był
bardzo mocny i wyznam pani , że nie sądziłam , że się pani wybudzi . Z własnego
doświadczenia wiem to , bo mam młodszą siostrę , która przeżyła wstrząs mózgu ,
mimo , że tylko spadła z rozhuśtanej huśtawki .A pani uczestniczyła w wypadku
samochodowym . W pani samochód uderzyła ciężarówka . Siedziała pani z tyłu
pojazdu i całe szczęście zapięta pasami bezpieczeństwa .Więc robi to
diametralną różnicę . Wracając do mojej siostry . Z pomocą rodziny i psychiatry
jakoś z tego wyszła i wiem , że im prędzej się pani z tym pogodzi , tym lepiej
.
Chciałam jej wygarnąć za to jej bezwstydne oblicze .
Za to , że śmiała pokładać tak marne
nadzieje w moje zdrowie , i tak okrutnie przedstawiła diametralną różnicę mojego
wypadku do jej siostry . Nie wiedziała
chyba jak silną jestem dziewczyną . Lub kobietą , bo nie wiem ile mam lat . Nic
o sobie nie wiem . Czy mam rodzinę , może tak jak pielęgniarka młodszą siostrę
? Może nawet kota , albo psa . Bo na
myśl o tych zwierzętach zrobiło mi się miło . Wychodziło na to , ze je lubię .
Jeszcze nawet nie widziałam swojego odbicia w lustrze . Sięgnęłam ręką po
kosmyk włosów . Były długie , rude niczym żarzący się ogień . Lub zachód słońca
. Może byłam bardzo ładna ? Być może byłam bardzo przebojowa i popularna i otoczona
miłością ? Może to tylko chwilowy stan i zaraz wrócę do normalności i będę się
cieszyć , że żyję . Bo coś mi podpowiada , że jak do tej pory nie dawałam życiu
należnego szacunku .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz