2014/01/11

3.



3.

- Nie chciałbym się narzucać . – przyznał chłopak nieśmiało – Wiesz , może  nie chcesz żebym zawracał ci głowę .
- Nie , nie . Sądzę , że twoja obecność może mi pomóc . Przynajmniej tak zapewniał mnie George . To mądry człowiek . – spojrzałam na Sambera . Był wysoki , na pewno wyższy ode mnie . Miał duże brązowe oczy . I wydatne usta . Jego cera była świeża niczym poranne słońce . Do tego brązowe , nieco zapuszczone włosy . Miał czapkę zsuniętą w nieładzie na tył głowy . Typowy luzacki gość , pomyślałam.
Gadaliśmy przez chwilę . Właściwie to poznawaliśmy się . Opowiadał mi o liceum i o tym co zamierza dalej robić w życiu . Podobno chciał iść na medycynę . Dziwne , myślałam , że na psychologię . To wytłumaczyłoby , dlaczego chce mu się spędzać tu ze mną czas . Z pewnością przecież nie był samotnikiem . Już widzę tabun dziewczyn , które czerwienią się na jego widok .
Byłam nieco skrępowana . Przecież nie na co dzień przyprowadzają do ciebie chłopaka i każą się z nim zaprzyjaźnić . Na dodatek sprawę utrudniał jeszcze brak tematów do rozmów . Przecież nie miałam żadnych wspomnień a on nie mógł cały czas nawijać o swoim życiu . To byłoby trochę egoistyczne wyjście , ale lepsze takie niż żadne .Kiedy jednak zaczęliśmy  trochę odczuwać , że rozmowa stała się bardzo monotonna przestał mówić o przeszłości i teraźniejszości . Podsunął temat przyszłości .
- Wiem , że na pewno jest ci ciężko . Być w tym dziwnym świecie , gdzie nikt tak naprawdę cię nie rozumie . Chciałbym , żebyś mogła mi zaufać .- spojrzał na mnie nieco speszony . To zabrzmiało jak jakieś wyznanie . Tak , też to zauważyłam – Jesteś Prim . Masz osiemnaście lat .
- Siedemnaście – poprawiłam go .
- Dobrze , siedemnaście , jak wolisz . I żeby przypomnieć sobie o przeszłości , musisz myśleć przyszłościowo . Sądzę , że jesteś już w stanie coś wywnioskować ze swojego życia . Chociażby to , że jesteś silna . – Zaczerwieniłam się , ale mam nadzieje , że to umknęło jego uwadze . Mówił bardzo płynnie , tak jakby już dawno temu wiedział , co chce mi powiedzieć . - Nie poddałaś się , chociaż ja na twoim miejscu pewnie siedziałbym i patrzył w okno , czekając na cud . Dlatego mam dla ciebie to – wyciągnął z torby niewielki niebieski notesik i specjalnie przypięty do niego długopis w tym samym kolorze.
- Notesik ? – zapytałam .
- To bardziej forma .. pamiętnika . Przynajmniej z takim zamiarem go przyniosłem . Być może kiedyś taki prowadziłaś . – popatrzył na mnie z wyczekiwaniem kiedy przeglądałam zeszycik , jakby spodziewał się , że zaraz wykrzyknę ,, Pamiętam ! Pamiętam jak prowadziłam taki pamiętniczek ! Jesteś moim wybawcą ! ‘’ Po chwili jednak zaczął mówić dalej – Wpadłem na ten pomysł , kiedy moja koleżanka dzisiaj wypełniała coś w tym rodzaju – Na te słowa oderwałam się od oglądania i spojrzałam na niego . A więc miał dziewczynę . ,, Dziwne , żeby nie ‘’ , skarciłam się w umyśle . – Oczywiście będzie on twoją własnością i jeśli sobie tego życzysz nie będę do niego zaglądał . Rozumiem , że mogą być tam intymne przemyślenia .- Nie byłam w stanie spojrzeć mu po tych słowach w oczy . O jakich intymnych rzeczach on mówił ? - Jestem pewny , że to może pomóc . Zapisywanie twoich przeżyć , emocji . Czego tylko będziesz chciała .  Mogą się tutaj znaleźć i złe i dobre rzeczy . Może dzięki temu odnajdziesz sens niektórych z nich . Zasięgniesz korzeni dawnych lat . Sądzę , że powinnaś budować nową historię i ją tu zapisywać . Może przy odrobinie szczęścia odkryjemy jej poprzedniczkę .


Samber siedział ze mną jakąś godzinę , nie więcej . Po jego spotkaniu czułam tylko ciarki na plecach , coś w rodzaju ulgi ale też I ciężaru . ,, Sądzę , że powinnaś budować nową historię i ją tu zapisywać ‘’ . O co , do cholery mu chodziło ? Nie sądzę , że kiedykolwiek pisałam pamiętnik . Poznałam nieco swój charakterek , i nie jestem tak potulna jak się może wydawać . Jestem niemal pewna , że mój pokój nie miał różowych ścian a ja nie posiadałam zeszyciku , w którym zapisywałam myśli i uczucia . To wydawało mi się trochę śmieszne , nie w moim stylu .
Były to tylko domniemania . Być może po wypadku narodziła się zupełnie inna Prim . Może tamta była właśnie słodziutką siedemnastolatką . Ta wydaje się już nią nie być . Wiem , że to głupie przypuszczenia . Ale czuje to gdzieś w sobie . Chyba w sercu . Ale nie wiem na sto procent . Jestem strasznie omotana .
Wzięłam więc niebieski kwadracik do ręki i otworzyłam na pierwszej stronie . Podpisałam się na wstępie . Potem pozostawiłam rękę wolną i na chwilę wyłączyłam wszystkie myśli . Pisałam sercem.
,, Drogi pamiętniczku ( bo chyba tak powinnam zacząć ) . Nazywam się Prim . Przeżyłam wypadek i straciłam pamięć . Przychodzi do mnie psycholog i kolega , który mówi , że będę tutaj pisała o intymnych rzeczach . Chyba jeszcze dobrze mnie nie poznał , bo chociaż ja znam siebie zaledwie tydzień , wiem , że nie jestem zbyt wylewna . Więc nie licz , że będę do ciebie często zaglądała . Tak , chciałabym ci powiedzieć tylko tyle . Teraz pójdę spać , bo mimo , że cały czas leniuchuję , to przeżywam bardzo mocny wstrząs w środku . Jestem tym wszystkim zmęczona. Nikt mnie tu nie odwiedza , a ja mam parę groszy na koncie i Ciebie . Na tym zakończę dzisiejszy wpis . Bo coś mi się wydaje , że wolę się teraz rozpłakać . A to wszystko z Twojej winy . Bo kiedy widzę prawdę , którą pokryłam twoje strony , zdaję sobie sprawę,  jak daleka jest moja droga do szczęścia ‘’





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz