3.
- Nie chciałbym się narzucać . – przyznał chłopak
nieśmiało – Wiesz , może nie chcesz
żebym zawracał ci głowę .
- Nie , nie . Sądzę , że twoja obecność może mi
pomóc . Przynajmniej tak zapewniał mnie George . To mądry człowiek . –
spojrzałam na Sambera . Był wysoki , na pewno wyższy ode mnie . Miał duże
brązowe oczy . I wydatne usta . Jego cera była świeża niczym poranne słońce .
Do tego brązowe , nieco zapuszczone włosy . Miał czapkę zsuniętą w nieładzie na
tył głowy . Typowy luzacki gość , pomyślałam.
Gadaliśmy przez chwilę . Właściwie to poznawaliśmy
się . Opowiadał mi o liceum i o tym co zamierza dalej robić w życiu . Podobno
chciał iść na medycynę . Dziwne , myślałam , że na psychologię . To
wytłumaczyłoby , dlaczego chce mu się spędzać tu ze mną czas . Z pewnością
przecież nie był samotnikiem . Już widzę tabun dziewczyn , które czerwienią się
na jego widok .
Byłam nieco skrępowana . Przecież nie na co dzień
przyprowadzają do ciebie chłopaka i każą się z nim zaprzyjaźnić . Na dodatek
sprawę utrudniał jeszcze brak tematów do rozmów . Przecież nie miałam żadnych
wspomnień a on nie mógł cały czas nawijać o swoim życiu . To byłoby trochę
egoistyczne wyjście , ale lepsze takie niż żadne .Kiedy jednak zaczęliśmy trochę odczuwać , że rozmowa stała się bardzo
monotonna przestał mówić o przeszłości i teraźniejszości . Podsunął temat
przyszłości .
- Wiem , że na pewno jest ci ciężko . Być w tym
dziwnym świecie , gdzie nikt tak naprawdę cię nie rozumie . Chciałbym , żebyś
mogła mi zaufać .- spojrzał na mnie nieco speszony . To zabrzmiało jak jakieś
wyznanie . Tak , też to zauważyłam – Jesteś Prim . Masz osiemnaście lat .
- Siedemnaście – poprawiłam go .
- Dobrze , siedemnaście , jak wolisz . I żeby
przypomnieć sobie o przeszłości , musisz myśleć przyszłościowo . Sądzę , że
jesteś już w stanie coś wywnioskować ze swojego życia . Chociażby to , że
jesteś silna . – Zaczerwieniłam się , ale mam nadzieje , że to umknęło jego
uwadze . Mówił bardzo płynnie , tak jakby już dawno temu wiedział , co chce mi
powiedzieć . - Nie poddałaś się , chociaż ja na twoim miejscu pewnie
siedziałbym i patrzył w okno , czekając na cud . Dlatego mam dla ciebie to –
wyciągnął z torby niewielki niebieski notesik i specjalnie przypięty do niego
długopis w tym samym kolorze.
- Notesik ? – zapytałam .
- To bardziej forma .. pamiętnika . Przynajmniej z
takim zamiarem go przyniosłem . Być może kiedyś taki prowadziłaś . – popatrzył
na mnie z wyczekiwaniem kiedy przeglądałam zeszycik , jakby spodziewał się , że
zaraz wykrzyknę ,, Pamiętam ! Pamiętam jak prowadziłam taki pamiętniczek !
Jesteś moim wybawcą ! ‘’ Po chwili jednak zaczął mówić dalej – Wpadłem na ten
pomysł , kiedy moja koleżanka dzisiaj wypełniała coś w tym rodzaju – Na te
słowa oderwałam się od oglądania i spojrzałam na niego . A więc miał dziewczynę
. ,, Dziwne , żeby nie ‘’ , skarciłam się w umyśle . – Oczywiście będzie on
twoją własnością i jeśli sobie tego życzysz nie będę do niego zaglądał .
Rozumiem , że mogą być tam intymne przemyślenia .- Nie byłam w stanie spojrzeć
mu po tych słowach w oczy . O jakich intymnych rzeczach on mówił ? - Jestem
pewny , że to może pomóc . Zapisywanie twoich przeżyć , emocji . Czego tylko
będziesz chciała . Mogą się tutaj
znaleźć i złe i dobre rzeczy . Może dzięki temu odnajdziesz sens niektórych z
nich . Zasięgniesz korzeni dawnych lat . Sądzę , że powinnaś budować nową historię
i ją tu zapisywać . Może przy odrobinie szczęścia odkryjemy jej poprzedniczkę .
Samber siedział ze mną jakąś godzinę , nie więcej .
Po jego spotkaniu czułam tylko ciarki na plecach , coś w rodzaju ulgi ale też
I ciężaru . ,, Sądzę , że powinnaś budować nową historię i ją tu zapisywać ‘’ . O
co , do cholery mu chodziło ? Nie sądzę , że kiedykolwiek pisałam pamiętnik .
Poznałam nieco swój charakterek , i nie jestem tak potulna jak się może wydawać
. Jestem niemal pewna , że mój pokój nie miał różowych ścian a ja nie
posiadałam zeszyciku , w którym zapisywałam myśli i uczucia . To wydawało mi
się trochę śmieszne , nie w moim stylu .
Były to tylko domniemania . Być może po wypadku
narodziła się zupełnie inna Prim . Może tamta była właśnie słodziutką
siedemnastolatką . Ta wydaje się już nią nie być . Wiem , że to głupie
przypuszczenia . Ale czuje to gdzieś w sobie . Chyba w sercu . Ale nie wiem na
sto procent . Jestem strasznie omotana .
Wzięłam więc niebieski kwadracik do ręki i
otworzyłam na pierwszej stronie . Podpisałam się na wstępie . Potem
pozostawiłam rękę wolną i na chwilę wyłączyłam wszystkie myśli . Pisałam sercem.
,,
Drogi pamiętniczku ( bo chyba tak powinnam zacząć ) . Nazywam się Prim .
Przeżyłam wypadek i straciłam pamięć . Przychodzi do mnie psycholog i kolega ,
który mówi , że będę tutaj pisała o intymnych rzeczach . Chyba jeszcze dobrze
mnie nie poznał , bo chociaż ja znam siebie zaledwie tydzień , wiem , że nie
jestem zbyt wylewna . Więc nie licz , że będę do ciebie często zaglądała . Tak
, chciałabym ci powiedzieć tylko tyle . Teraz pójdę spać , bo mimo , że cały czas
leniuchuję , to przeżywam bardzo mocny wstrząs w środku . Jestem tym wszystkim
zmęczona. Nikt mnie tu nie odwiedza , a ja mam parę groszy na koncie i Ciebie .
Na tym zakończę dzisiejszy wpis . Bo coś mi się wydaje , że wolę się teraz
rozpłakać . A to wszystko z Twojej winy . Bo kiedy widzę prawdę , którą pokryłam
twoje strony , zdaję sobie sprawę, jak
daleka jest moja droga do szczęścia ‘’
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz